Hippisi z Kosmosu

Jaki jest najlepszy sposób, żeby zacząć się uczyć nowego języka? Dla każdego pewnie inny. Mnie od zawsze najbardziej pomagała muzyka. W porównaniu do innych metod potrzeba naprawdę niewiele czasu, żeby zrozumieć dowolną piosenkę, nauczyć się jej na pamięć, a potem móc ją samemu zagrać i zaśpiewać – a to już jest konkretny i wymierny efekt, który motywuje do […]

Read more

Powiedz mi, czego słuchasz…

Przy robocie wymagającej skupienia dobrze jest się czasem odciąć od całego świata. W Polsce bez tego nie dawało rady (poziom hałasu generowany w biurze przez wszystkich, ze mną na czele, przekraczał zdecydowanie należne normy), w Korei przyzwyczajenie mi pozostało. Najlepiej po prostu włożyć słuchawki, odpalić głośno dobrą muzykę i wkręcić się w tryb intensywnej pracy.

Read more

Zagadka logiczna

Dane wejściowe są takie: Mam konto w PKO BP, z którego raz na jakiś czas przydałoby się nadać jakiś przelew. Do autoryzacji przelewów online korzystam z aplikacji – tokena. Aplikacja jest powiązana z konkretnym fizycznym urządzeniem, a aktywuje się ją poprzez SMSa wysłanego na konkretny numer telefonu. Alternatywnymi metodami autoryzacji są potwierdzenia SMS (wysyłane na polski […]

Read more

Work hard, party harder

Mnóstwo ludzi już mnie pytało, co jest takiego fajnego w tej całej Korei, że aż tak bardzo mi się tu podoba. Dzisiaj dokładnie to pytanie padło z ust tubylca, który dopiero dołączył do naszego zespołu. Miałam trochę wrażenie, że moje argumenty niezbyt go do końca przekonały. Na całe szczęście zaraz potem z pomocą przyszła mi impreza firmowa, […]

Read more

Biurokracja

Wydawało mi się, że tym razem Koreańczykom nie będzie tak łatwo mnie zaskoczyć. Jestem tutaj już piąty raz, większość podstawowych rzeczy typu “jak nie zgubić się w komunikacji miejskiej” czy “gdzie do cholery są wszystkie śmietniki” mam w miarę obcykane, a całą papierkologię załatwia za mnie firma. Co więcej, mieszkając w hotelu mam zupełnie z głowy […]

Read more

Siemanko, Korea!

Na studiach to się miało kondycję, żeby balować ileś dni z rzędu, ale teraz… Nie mam pojęcia, skąd mi w ogóle przyszło do głowy, że po przylocie do Korei wreszcie odpocznę od imprezowania i sobie odeśpię – mogłam się domyśleć, że ten plan jest z góry skazany na porażkę.  Co gorsza, zgubiłam się chyba gdzieś między strefami […]

Read more