10 oznak, że zmieniasz się pomału w Koreańczyka

Każdy Alien, jak bardzo by nie był obcy, prędzej czy później zaczyna się nieco asymilować. Choćby nie mówił ani słowa w tubylczym języku i żywił się od miesięcy wyłącznie pizzą, są takie drobne zachowania, po których łatwo odróżnić Aliena od gości przyjeżdżających tu dosłownie na chwilę. Poniżej dziesięć pierwszych objawów koreanizacji zaobserwowanych wśród ludzi dookoła. […]

Read more

Język a świadomość

Przez lata na różnych poziomach szkolnej edukacji miałam do czynienia z sześcioma różnymi językami, paroma kolejnymi interesowałam się hobbystycznie. Zawsze miałam wrażenie, że różnice między nimi są naprawdę spore – inna wymowa, inne przypadki i rodzaje (lub ich brak), inny zestaw czasów i trybów i inne reguły ich stosowania. Dopiero teraz, kiedy zaczęłam uczyć się koreańskiego, dotarło do mnie, […]

Read more

Prawie jak inżynier

Decydując się na pracę w Korei, wiedziałam że lekko nie będzie. Koreańczycy słyną na świecie z wyrabiania wybitnie rekordowych nadgodzin, przy czym efektywność jest oczywiście odwrotnie proporcjonalna do nadprogramowego czasu spędzonego w biurze. Teoretycznie u nas w firmie obowiązuje czterdziestogodzinny tydzień pracy z obowiązkową godzinną przerwą w środku dnia. Praktyka wygląda tak, że jedna z moich tutejszych koleżanek widywała […]

Read more

Youngjusa Temple

W taki piękny dzień jak dziś dosłownie grzech siedzieć w domu, wybrałam się więc pozwiedzać buddyjską świątynię w Youngju. O buddyzmie w zasadzie nie wiem nic, a brak jakichkolwiek tabliczek czy objaśnień po angielsku nie ułatwiał sprawy – w zasadzie wszystko, co zobaczyłam okazało się być zupełnie nieznane i niezrozumiałe. O dziwo, pomimo wymaganych biletów wstępu świątynia nadal […]

Read more

Kobiety do ciężarów – notka ekshibicjonistyczna ;)

Parę dni temu byłam święcie przekonana, że zaczynam się pomału rozrastać od tutejszego pysznego żarcia i koreańskiej tradycji zwiedzania knajp jedna po drugiej. Żadna nowość, już ze dwa razy udało mi się spektakularnie schudnąć sporo w krótkim czasie, żeby potem w równie krótkim czasie wrzucić to z powrotem z nawiązką. Tym razem jednak wręcz przeciwnie […]

Read more

Ratuj się, kto może…

czyli Ewakuacja przez duże E. Zapowiadana szumnie z rozmachem od ponad tygodnia. Zaczęło się od szkolenia przeciwpożarowego w wielkiej auli (obecność obowiązkowa), po drodze przyszedł jeszcze mail, czy planowany termin przypadkiem nie koliduje nam z żadnymi spotkaniami biznesowymi (oczywiście kolidował, więc należało go przełożyć), następnie wpadło kilka kolejnych maili przypominających o ostatecznym terminie wielkiej ewakuacji, […]

Read more