Polska oczami Azjaty

Co myślą o nas na drugim końcu świata? Czy coś w ogóle myślą? W końcu musieliby wiedzieć, że istnieje taki kraj, jak Polska… Tak się składa, że miałam dzisiaj przyjemność wziąć udział w panelu dyskusyjnym o Polsce i Polakach. Spotkanie było częścią szkolenia pracowników, którzy zostaną niedługo oddelegowani na stanowiska menedżerskie w naszych lokalnych oddziałach korpo. Większość zahaczyła dotąd o Polskę przelotnie i dosłownie na chwilę, choć trafił się i taki, którego ostatnia podróż służbowa trwała w porywach do sześciu miesięcy. Uczestnicy przed spotkaniem przygotowali istotne z ich punktu widzenia informacje na temat naszego kraju, moją rolą było je zweryfikować i ewentualnie wytłumaczyć niektóre zjawiska. Oto, czego się od nich dowiedziałam:

  • Polska i Korea mają wiele wspólnego, oba kraje przeszły przez wiele zawirowań, mając wątpliwe szczęście leżeć pomiędzy dwoma mocarstwami. Nasza historia jest jednak zdecydowanie bardziej zagmatwana – patrząc na mapy królestwa Jagiellonów nikt nie mógł uwierzyć, że zaledwie 250 lat później tak potężne państwo przestało zupełnie istnieć. Swoją drogą, jedni i drudzy mamy też podobnie krótki staż w budowaniu nowoczesnej demokracji, choć wszyscy zgodnie stwierdzili, że w Polsce idzie nam to zdecydowanie lepiej.
  • Polska jest rajem dla inwestorów, mamy relatywnie niskie koszty pracy, wykwalifikowaną kadrę, a zwłaszcza programistów i pokrewnych, oraz bardzo szybki wzrost gospodarczy na tle regionu i całej Unii. Jedyne obawy biorą się z narastającego napięcia politycznego na linii Rosja – NATO, które na dłuższą metę doprowadzi najpewniej do bankructwa Rosji i w konsekwencji mocnego załamania Euro i złotówki. Staram się trzymać z daleka od zbiorowej histerii, a i tak zaskoczyło mnie, że jest to najbardziej pesymistyczny scenariusz, jaki biorą obecnie w Korei pod uwagę.
  • Najbardziej znani Polacy to Chopin, Skłodowska, Kopernik i Wałęsa, choć przy tym ostatnim musiałam nieco objaśnić, kim tak właściwie jest i czemu jest tak bardzo znany. Chopina znają i kochają wszyscy. O Janie Pawle II nikt nawet nie słyszał, pomimo 10% populacji będących rzymskimi katolikami. Biorąc pod uwagę brak rozgłosu wokół wizyty obecnego papieża w Seulu w zeszłym roku, jakoś szczególnie mnie to nie dziwi.
  • Najciekawsze miejsca to Warszawa, Kraków z Wieliczką, Poznań i Wrocław. Polskie miasta są stare, malownicze i piękne, a przy okazji dość małe i spokojne jak na tutejsze standardy. W sezonie zimowym warto odwiedzić też Zakopane, Oświęcim za to jest strasznym miejscem, po którym zdecydowanie za ciężko się pozbierać.
  • Polski język brzmi strasznie i jest koszmarnie trudny. Ci, którzy mieli zamiar nauczyć się choćby podstawowych zwrotów z polskiego szybko ten zamiar porzucili, wypowiedzenie takiej ilości spółgłosek, w tym iluś szeleszczących, jest niemożliwe i koniec. Na całe szczęście nie ma zupełnie takiej potrzeby, bo wszędzie u nas dogadasz się bez problemu po angielsku.
  • W Polsce można zjeść dobrą kiełbasę, pierogi, golonkę i żurek. Sporo osób słyszało jeszcze o bigosie, ale nie mieli pojęcia, co to jest i z czego się składa. Przy próbowaniu lokalnych przysmaków trzeba być ostrożnym, można czasem trafić na rzeczy, które pachną bardzo dziwnie i bywają średnio jadalne. Ogólnie polska kuchnia jest zupełnie inna od koreańskiej i zdecydowanie dużo mniej pikantna.
  • Polacy piją dużo wódki, mocno się przy tym upijają, co gorsza nie da się nie upić razem z nimi. Z jakiegoś dziwnego powodu wolą pić wódkę i Colę tudzież sok na przemian, zamiast zmieszać po ludzku to wszystko razem w drinku. Co gorsza, poza stałymi porami posiłku nikt raczej nie zamawia do wódki jedzenia, więc pijąc z Polakami można szybko totalnie odpłynąć.
  • Kobiecie kupuje się kwiaty, mężczyźnie kupuje się flaszkę. Droższe prezenty w biznesie mogą być odebrane jako próba korupcji i nie są generalnie zbyt mile widziane. Dłuższą chwilę próbowałam wyjaśnić, skąd u nich to zaskoczenie kwiatami, otóż ich zdaniem kwiaty to tani prezent dobry dla nastolatków, dorosłe kobiety wolą biżuterię, torebki czy ubrania.
  • Witając kogoś, nie można ściskać jego ręki za długo, bo ten ktoś może potraktować to jako gejowskie zaloty. Że co, proszę? Naprawdę, nie miałam pojęcia, jak można ten punkt skomentować.
  • Polacy mają mnóstwo urlopu i dni ustawowo wolnych, do tego dochodzą jeszcze zwolnienia lekarskie (rzecz tutaj nieznana), macierzyńskie, wychowawcze czy też opieka nad dzieckiem. W centrali komplikuje to nieco organizację pracy, ale tak naprawdę to wszyscy nam tego cholernie zazdroszczą. W święta narodowe Polacy masowo wychodzą z flagami na ulicę – większość po to, żeby świętować, niektórzy robić rozróby z niewiadomego powodu.
  • Polski pracownik zadaje mnóstwo pytań, niechętnie zostaje na nadgodzinach i nie jest łatwo z nim współpracować. Jednak zdecydowanie warto próbować, bo gdy się już go przekona, co i dlaczego ma zrobić, to zrobi to dużo szybciej i dokładniej niż jego koledzy w Korei czy Indiach.

Ostatni punkt wydawał się wszystkim szczególnie istotny, więc starałam się wytłumaczyć najdelikatniej jak umiem… Widzicie, to jest po prostu kwestia wartości. W Korei ciężką pracę ceni się jako wartość samą w sobie. Jest to dowód zaangażowania, poświęcenia dla dobra firmy, po tym można poznać dobrego pracownika. Dla Polaków to jest zupełnie niezrozumiałe, z bardzo prostego powodu – jesteśmy na to po prostu zbyt leniwi. U nas wartością jest zrobić coś tak, żeby się nie narobić. Kombinujemy, szukamy drogi na skróty, automatyzujemy co tylko się da zautomatyzować. Zadajemy tyle pytań właśnie po to, żeby jak najdokładniej zrozumieć problem, bo nie rozumiejąc go w pełni nie wymyślimy nigdy naprawdę dobrego, szybkiego i niestandardowego rozwiązania. Koreańczyk może to odebrać jako brak szacunku, dla nas to jest właśnie dowód, że starasz się rozwiązać problem najlepiej, jak to tylko możliwe. Bo chyba o to nam wszystkich chodzi, prawda?…

Ten, który spędził już w Polsce trochę więcej czasu, przytaknął i przyznał, że u nas taki system się sprawdza i działa naprawdę dobrze. Reszta w międzyczasie starała się zebrać swoje szczęki z podłogi. Teza, że lenistwo może być cechą pożądaną, jest jednak w tym kraju chyba ciut zbyt odważna.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s